Jak zamówić 100 filmów UGC naraz: poradnik
W skrócie
Przy dużym zamówieniu UGC największym kosztem nie są same filmy, tylko koordynacja: wielu twórców, wiele wersji, jeden głos marki i prawa do każdego pliku. Najlepiej oddać to jednemu wykonawcy, który prowadzi twórców, scenariusze, montaż i dokumentację, a Ty zatwierdzasz kierunki.
Jeden film UGC to prosta sprawa. Sto filmów to już projekt: wielu twórców, wiele wersji, terminy, prawa do każdego pliku i jedna marka, która ma brzmieć spójnie. Poniżej opisujemy, jak to uporządkować, żeby duże zamówienie nie zjadło Twojego tygodnia.
Po co w ogóle tyle filmów
W kampaniach reklamowych liczy się różnorodność. Zamiast jednego filmu puszczanego do wszystkich, firmy testują wiele wariantów: inny początek, inny twórca, inny problem klienta. Reklama pokazuje, które warianty działają, a Ty dokładasz kolejne w tym kierunku.
Dlatego duże zamówienia UGC to zwykle nie „sto razy to samo”, tylko kilka kierunków przekazu, nagranych przez różne osoby.
Z czego składa się taki projekt
- Podział na kierunki. Np. trzy problemy klienta, dwie grupy odbiorców, cztery produkty. Z tego wychodzi siatka wariantów.
- Brief główny i briefy wariantów. Jeden dokument z zasadami marki i krótkie dodatki dla każdego kierunku. Szablon znajdziesz w wpisie o briefie dla twórcy UGC.
- Dobór twórców. Różne osoby, różny styl, żeby filmy nie wyglądały jak seria.
- Scenariusze do akceptacji partiami. Zatwierdzasz kierunki, a nie sto osobnych dokumentów.
- Wysyłka produktów i nagrania. Logistyka na wielu adresach.
- Montaż i spójność. Napisy, tempo, format jednakowe dla wszystkich, a nazwy plików czytelne.
- Prawa do każdego pliku. Umowa z każdym twórcą i jedna zbiorcza dokumentacja dla firmy.
- Przekazanie plików. Uporządkowane w folderach według kierunku i wersji, z listą, co jest czym.
Co najczęściej psuje duże zamówienia
Brak jednego decydenta. Gdy scenariusze akceptuje kilka osób, wracają z różnych stron i projekt się wydłuża.
Zbyt wiele kierunków naraz. Dziesięć problemów klienta w jednej partii rozmywa przekaz. Lepiej zacząć od trzech i dokładać.
Brak dokumentacji praw. Przy wielu twórcach łatwo zgubić, kto ma jakie prawa. Użycie filmu w reklamie bez określonych pól eksploatacji to ryzyko, które mnoży się przez liczbę plików. Więcej: prawa do wideo UGC.
Wszystko u jednego twórcy. Sto filmów od kilku osób wygląda jak kampania jednej agencji, a nie jak głos różnych użytkowników.
Co oddać wykonawcy, a co zostaje po Twojej stronie
| Zadanie | Kto |
|---|---|
| Dobór i prowadzenie twórców | Wykonawca |
| Scenariusze (propozycje) | Wykonawca |
| Zatwierdzenie kierunków i scenariuszy | Ty |
| Wysyłka produktów | Ty lub wykonawca, zależnie od ustaleń |
| Montaż i kontrola jakości | Wykonawca |
| Umowy i prawa do plików | Wykonawca, zbiorczo dla Ciebie |
| Decyzja, gdzie filmy trafią | Ty |
Dla firmy z dużym zamówieniem najważniejsze jest to, żeby nie koordynować każdego twórcy osobno. Przy jednym wykonawcy masz jednego rozmówcę, a on odpowiada za terminy i jakość.
Jak zacząć
Nie musisz mieć gotowego planu na sto filmów. Wystarczy, że opiszesz:
- produkty i grupy odbiorców,
- orientacyjną liczbę filmów,
- miejsca, w których filmy mają być użyte,
- termin i to, kto po Twojej stronie podejmuje decyzje.
Na tej podstawie proponujemy podział na kierunki i organizację pracy, a dopiero potem wycenę. Od czego zależy cena, opisujemy w osobnym wpisie.